Ewangelizacja?

Duch

Rok szkolny się zaczął i czas nauki wszedł ponownie w plan dnia. Nie jest to jednak okres, w którym nie mamy świadczyć o Chrystusie. Wręcz przeciwnie, właśnie teraz jest czas naszej największej misji. Wiele osób było na oazach, rekolekcjach wakacyjnych i doświadczenia z nich nie mamy zachowywać dla siebie. Mamy się (N)nim dzielić.
Kiedy kończyła się moja tegoroczna oaza, ksiądz powiedział:

Oaza się teraz nie kończy. Ona się właśnie zaczyna. Zostajecie wysłani na pustynię szkół z Wodą Życia od Chrystusa.

Mamy nią poić spragnionych Boga. Jeżeli nie będziemy jej dzielić, woda, którą dostaliśmy zmętnieje i nie będzie zdatna do picia.

Jezus Chrystus powiedział, że przyszedł rzucić Ogień na ziemię. Zapłonął on na krzyżu i od wtedy każdy z nas nosi w sobie taki płomyk. Ten, jeśli nie będzie rozpalał innych zgaśnie. Czasem może być tak, że ,,drewno”, które Pan przed nami postawi będzie mokre. Nie wolno się wtedy zniechęcać. Jeśli się będzie pracować i stopniowo owe ,,drewno” ogrzewać zacznie się dymić (a każdy wie, co oznacza, że robi się dym 😉 ), a potem zapali się.

Teraz bardzo często jest mowa o ewangelizacji, szczególną wagę przykłada do niej nasz papież Franciszek. Ewangelizacja, to spotkanie ludzi twarzą w twarz, nie przez Facebook’a, gg, czy coś jeszcze innego.
W szkole czy pracy też mamy głosić Dobrą Nowinę. Jak to zrobić? Chociażby zainicjować akcję rozwieszania plakatów z kerygmatem na ścianach szkoły. Oczywiste jest, że spotka się ona z różnym odbiorem. Możliwe jest, że przez nią straci się znajomych, kumpli, ale Chrystus mówi, że jeśli zrezygnujemy z czegoś ze względu na Niego (chociażby z dobrego imienia u ,,kolegów”), to zyskamy tego stokroć więcej.
Ktoś mógłby powiedzieć, że nie umie. I właśnie o to chodzi! – odpowiadam często.
,,Nie ma nic gorszego niż ewangelizator przekonany o własnej doskonałości” – pisze ks. Marcin Modrzyński. Jeśli uważasz, że nie umiesz, wtedy Duch Święty ma do Ciebie lepszy dostęp, bo dajesz Mu się prowadzić, wiesz, że to On mówi, nie Ty.
Sukcesem ewangelizacji jest to, że wychodzisz, przełamujesz się. Resztę zostawiasz Bogu. (GN34/2013) Ci, którzy nie wyruszają w drogę, aby nie popełnić błędy, popełniają błąd jeszcze poważniejszy, mówi papież Franciszek.
Narzekają niektórzy ludzie, że nikt nic nie robi, żeby Kościół się powiększał, że nie ewangelizuje. A co Ty robisz?
Bł. Matka Teresa z Kalkuty pisze:

Lepiej jest zapalić świecę, niż przeklinać ciemność.

Ty jesteś płomykiem wielkiego Ognia, zapal Światło w ciemności, by i inni mogli spotkać się z Prawdziwym Światłem. By weszli do Ognia, który ich wypali, który ich skruszy, złamie, że zostanie tylko On.
A Ty, co robisz ze swoim płomykiem?

płomyk

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *