Po bierzmowaniu…

I już 6 dni nie pisałem.

Dnia 13 czerwca w piątek przyjąłem sakrament bierzmowania. I niech mi ktoś teraz powie, że piątek trzynastego jest pechowy 😀

Przed uroczystością odbyłem spowiedź generalną. Zamknąłem jeden rozdział swojego życia, by Duch wypełnił mnie całego i wszedł w każdą nawet najmniejszą chwilę mojego życia. I po spowiedzi wypełniła mnie taka wielka radość i taka lekkość, po udzieleniu sakramentu jeszcze się to wzmogło. I miałem taki wielki pokój w sercu. Cały czas w sercu i głowie leciały mi różne pieśni uwielbienia. Duch działa i może dzięki temu będzie tutaj więcej wpisów bardziej Bożych.

Tak radośnie było do wczoraj. Znowu zaczął się taki czas strapienia. Ale to dobrze. Jestem przykładem, że nie będzie cały czas ciężko, że Pan Bóg daje czas strapienia i pocieszenia. I jeden, i drugi jest potrzebny do prawidłowego rozwoju duchowego.

Więc powtarzam za świętym Pawłem: Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień , dany mi został oścień dla ciała , wysłannik szatana , aby mnie policzkował – żebym się nie unosił pychą . Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana , aby odszedł ode mnie , lecz [ Pan ] mi powiedział : « Wystarczy ci mojej łaski . Moc bowiem w słabości się doskonali ». Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości , aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa . Dlatego mam upodobanie w moich słabościach , w obelgach , w niedostatkach , w prześladowaniach , w uciskach z powodu Chrystusa . Albowiem ilekroć niedomagam , tylekroć jestem mocny (2Kor 12, 7-10)

I tak jak usłyszałem na jednej spowiedzi: Kiedy przyjdzie trudność, słabość i ciężar módl się tak: Wystarczy ci Mojej łaski.

Niech to będzie na teraz Twoja i moja modlitwa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *