Runo Gedeona

Na początek o co chodzi z tym runem:

³³ Potem zebrali się wszyscy Madianici i Amalekici oraz lud ze wschodu, a przeprawiwszy się [przez Jordan] rozbili obóz w dolinie Jizreel. 34 Ale duch Pana ogarnął Gedeona, który zatrąbił w róg i zgromadził przy sobie ród Abiezera. 35 Wysłał też gońców do całego pokolenia Manassesa, które również zgromadziło się przy nim, a następnie wysłał gońców do pokolenia Asera, Zabulona i Neftalego, które wyruszyły, aby się z nim połączyć. 36 Rzekł więc Gedeon do Boga: «Jeżeli naprawdę chcesz przeze mnie wybawić Izraela, jak to powiedziałeś, 37 pozwól, że położę runo wełny na klepisku; jeżeli rosa spadnie tylko na runo, a cała ziemia dokoła będzie sucha, będę wiedział, że wybawisz Izraela przeze mnie, jak powiedziałeś». 38 Tak uczynił. Kiedy rano wstał i ścisnął wilgotne runo, wycisnął z runa pełną czaszę wody. 39 I rzekł Gedeon do Boga: «Nie gniewaj się na mnie, jeżeli przemówię jeszcze raz do ciebie. Pozwól, że jeszcze raz powtórzę doświadczenie z runem: niech rano będzie suche tylko samo runo, a niech na ziemi dokoła będzie rosa». 40 I Bóg sprawił to tej nocy: samo runo pozostało suche, a na ziemi była rosa.

Wszyscy wrogowie, którzy nękali Izraela zebrali się w jednym miejscu. Może po to, żeby go całkowicie zniszczyć, a może znowu obrabować. I kiedy oni się zebrali to Gedeon ogarnięty duchem Pana zatrąbił w róg i zgromadził wokół siebie ród Abiezera. Mógłby ktoś pomyśleć: ,,No, chłop oszalał. Tutaj wrogowie się zbierają, on dmie w róg i zbiera się tylko jeden ród i chce walczyć? Chyba mu nieźle głowę przygrzało”.

Ale on zbiera wojsko. Cztery pokolenia. Jednak mimo wszystko zastanawia się czy aby na pewno da radę. Prosi o znak: ,,Niech runo będzie mokre od rosy, a ziemia sucha”. Tak się dzieje. No, znak jest i co? Już wyruszać? A może ktoś rozlał wodę na runo albo jakoś wciągnęło wodę z trawy?
Takie prymitywne myśli. Ja sam jak to czytałem i postawiłem się na miejscu Gedeona, to miałem myśl, ze to może przypadek i tyle, może trawa zdążyła już wyschnąć, a runo nie, bo schnie dłużej.

Prosi więc drugi raz o znak: ,,Runo suche, trawa mokra od rosy”. Tutaj to już ciężko polemizować czy to znak, czy nie. Wszystko mokre więc i runo takie być powinno. Wyruszamy.

Ale dwa dni minęły. Widzisz postawę Gedeona? On nie zadął w róg, kiedy miał przy sobie cztery pokolenia, ale kiedy był sam. Dopiero, gdy to zrobił, zebrał się przy nim jego ród.
On przez dwa dni prosił Pana o znaki, żeby zebrały się wszystkie pokolenia, bo na pewno, po ludzku, bał się. Ale Pan o tym wiedział, a i tak dawał mu te znaki. Bo On wie, że my ich potrzebujemy.

Jeden chłopak z grupy, w której byłem na Jerychu Młodych powiedział, że chrześcijaninowi, który nie został uzdrowiony, nie miał jakiegoś namacalnego, wyraźnego znaku ciężko opowiadać i świadczyć o miłości Boga. Bo świadectwo może dać, jak się przeżegna przed jedzeniem lub jak będzie przejeżdżał obok kościoła, a tak, jeśli nie ma znaku to co? – tak mówił.
Mnie osobiście trochę tym zdziwił, ale miał w pewnym sensie rację, że ciężej uwierzyć temu, kto mówi i nie ma wyraźnego dowodu, by potwierdzić swoje słowa.

Nie masz znaku? Ale Pan może Ci go dać! On wie, że jesteś niedowiarkiem i potrzebujesz wyraźnego znaku. I może Ci go dać, jak dał Gedeonowi. Wystarczy, że poprosisz, a On da Ci znak, jeśli to Ci pomoże i jest zgodne z Jego wolą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *