Poznaj Jezusa

Mówisz, że Go nie ma

Kiedy słyszysz imię Jezus jaki obraz masz w swojej wyobraźni? Z kim Ci się ono kojarzy? Jak reagujesz, gdy o Nim słyszysz?

Nie chcę Ci narzucić swojego patrzenia na Jezusa, bo ono też na pewno nie jest takie, jakie być powinno, ale chcę się podzielić z Tobą błędami, które robiłem i niezwykłymi rzeczami, które o Nim odkryłem.

Po przeczytaniu książki ,,Upojeni winem” o. Adama Szustaka zmieniłem trochę swoje patrzenie na Pana.

Przypomnijmy sobie fragment ewangelii z wczoraj:

Marta i Maria

38 W dalszej ich podróży przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu*. 39 Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. 40Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». 41 A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, 42 a potrzeba <mało albo> tylko jednego*. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

Tutaj jest opisane coś, co zmieniło mój sposób patrzenia. Panu nie tyle zależy, byśmy Mu służyli. Chodzi Mu o to, byśmy z Nim byli.

Czy byłeś na adoracji? Jak ona wyglądała? Czy było to mówienie Panu o swoich problemach, co się dzieje, itd.? Ale czy dałeś Mu też mówić? Kto stał w centrum: On czy Ty i Twoje problemy?

On czeka na kogoś, kto siądzie u Jego stóp i będzie słuchał. Kogoś, kto, siedząc przed Nim po turecku, podeprze głowę rękami i będzie się w Niego wpatrywał, jak zakochany, dla którego dana Osoba jest wszystkim. On bardzo pragnie odwzajemnienia miłości, jaką ma ku nam. Ja jestem dla Niego najważniejszy.

Modlitwa jest momentem w ciągu dnia, kiedy stęskniony Bóg, może się w końcu z nami spotkać. Może dać upust swojej tęsknocie, chociażby na te piętnaście minut. On pragnie tego czasu.

Ja sam miałem sytuację, po przeczytaniu wcześniej wspomnianej książki o. Szustaka, że zrozumiałem, że nie traktowałem tak modlitwy i chciałem, żeby to w końcu On mówił, a nie ja, ale odkładałem to jakiś czas i podczas Namiotu Spotkania usłyszałem Jego słowa takie bardzo mocne, ale przesiąknięte miłością: ,,Weź się w końcu przymknij i daj Mi mówić”. To nie było coś takiego bolącego, ale pełnego miłości i potwierdzającego, że decyzja, którą podjąłem była dobra, tylko za długo odwlekałem.

A na koniec:Jezus czeka- A.Szustak

 

1 komentarz

  1. z
    ·

    Zachwycił mnie ten fragment o adoracji i modlitwie! Dziękuję, było mi to dzisiaj potrzebne 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *