Góra Słowa

Witajcie po tak długiej nieobecności. Zdecydowałem się wrócić. Dlaczego? Potrzebuję takiego pisania, dzielenia się moimi przemyśleniami, wypisania się na różne tematy. Potrzebuję także was – którzy czytacie.

W życiu każdego z nas przychodzi okres kiedy zaczyna być trudniej. Kiedy nie wiemy co myśleć, gdy nawet najprostsze codzienne czynności stają się trudne.
Mamy Wielki Post. Nie chodzi w nim o to, żeby cały czas chodzić ze spuszczoną głową i smutną miną, bo według słów Ojca Świętego Franciszka: ,,Chrześcijanin nie może chodzić z grobową miną”. Jest to czas szczególnej łaski. Czas przebywania z Panem i słuchania Jego słów. Wsłuchiwania się w nie i rozkoszowania się nimi.

Wróciłem wczoraj z Diecezjalnej Szkoły Animatora Ruchu Światło-Życie. Była to ostatnia w tym roku sesja ,,Słowo Boże”. Co tam robiliśmy? Uczyliśmy się na nowo słuchać. Na wiele sposobów, bo przecież każdy z nas jest inny.
Jest wiele metod czytania Pisma Świętego, ale po jakimś czasie używania danej metody może nam ona po prostu zbrzydnąć i na samą myśl o punktach będzie nam się robiło niedobrze. Dlatego Pan chce za pomocą tych różnych sposobów wypracować z nami naszą własną indywidualną metodę rozmowy.
Wszyscy święci mieli swoje metody. To nie jest tak, że taki św. Ignacy Loyola czy św. Teresa z Avila, postanowili: ,,A to tutaj im wciśniemy taki punkt, tu będą musieli się w taki sposób pomęczyć, i jeszcze tu mają robić tak”. Nie, oni nam je podali, bo może nas to naprowadzić.

Kiedy zaczyna się ciężko, czasami mówimy, że wszystko idzie jak pod górę, powoli, mozolnie, nie dokońca widać efekty, a do tego jeszcze pochłania mnóstwo siły.
Przypomnij sobie wczorajszą ewangelię – Przemienienie na Górze Tabor. Zobacz. Ci uczniowie musieli się natrudzić nieźle, ten Jezus też. Ale gdy już weszli zobaczyli przemienienie Jezusa, część Jego Bóstwa i nie zginęli. Już chcieli rozstawiać namioty, żeby zostać. I dostali słowo: ,,Jego słuchajcie”. Jezus także dostał: ,,To jest mój Syn umiłowany”. Słowa, które tak Go uskrzydliły, który dały Mu taką siłę, że poszedł na Golgotę.
I zobacz. Jezus mówi uczniom, żeby o tym nie mówili i oni, będąc posłuszni słowom: ,,Jego słuchajcie”, nic nie mówią, tylko rozprawiają ze sobą co znaczy zmartwychwstanie.

Pan daje mi górę, żeby móc ze mną porozmawiać, żeby tam dać mi życiowe motto, które uskrzydli mnie tak, że oddam życie za braci, że na końcu wejdę do Królestwa. Nie bój się! Idź cały czas i słuchaj. Wsłuchuj się, by usłyszeć na szczycie to, co Pan Ci powie.

Może warto dzisiaj się rozsmakować w Słowie Bożym? Przecież ono jest jak miód.
Może warto dzisiaj dać się przeniknąć Słowu Bożemu? Przecież ono jest jak miecz obosieczny.
Może warto dzisiaj wziąć Słowo Boże do ręki? Przeciez ono jest lampą dla moich stóp.
Może warto? Jestem pewien, że warto. Zaryzykuj i zaufaj!

DSC03385

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *